Latest

Zaniedbanie zamożnych

Społeczeństwo wyraża wielkie zaniepokojenie biednymi, niezasłużonymi dziećmi i zwiększonym prawdopodobieństwem, że mogą one nie mieć dostępu do opieki zdrowotnej i edukacji, lub że w dorosłym życiu mogą zwrócić się w stronę narkotyków lub przestępczości. Mniej uwagi poświęca się dzieciom zamożnych rodziców, które mają swój własny zestaw problemów. Zaniedbanie emocjonalne często pozostaje niezauważone lub niezgłoszone, co…

Więcej

Co to jest dialektyczna terapia behawioralna?

Dialektyczna terapia behawioralna (DBT), opracowana przez dr Marshę Linehan w latach 80. XX wieku, jest rodzajem terapii rozmownej, pierwotnie przeznaczonej dla osób wysokiego ryzyka, ze skłonnościami samobójczymi, u których zdiagnozowano zaburzenie osobowości typu borderline. Obecnie DBT stosuje się w leczeniu osób zmagających się z szeregiem złożonych i intensywnych emocji, w tym nadużywaniem substancji i uzależnieniami,…

Więcej

Korzyści z jogi w leczeniu uzależnień

Ogólnie rzecz biorąc, joga to ćwiczenie przynoszące korzyści ciału, umysłowi i duchowi poprzez integrację technik oddechowych, ćwiczeń wzmacniających, pozycji i medytacji. Istnieje wiele rodzajów jogi; wszystkie są korzystne. Chociaż joga jest praktyką wielowiekową, jest to stosunkowo nowa metoda leczenia w dziedzinie narkotyków iuzależnienie od alkoholu. Akceptacja jogi jako formy terapii ciało-umysł rośnie, a praktyka ta…

Więcej

Co to jest dialektyczna terapia behawioralna?

Dialektyczna terapia behawioralna (DBT), opracowana przez dr Marshę Linehan w latach 80. XX wieku, jest rodzajem terapii rozmownej, pierwotnie przeznaczonej dla osób wysokiego ryzyka, ze skłonnościami samobójczymi, u których zdiagnozowano zaburzenie osobowości typu borderline. Obecnie DBT stosuje się w leczeniu osób zmagających się z szeregiem złożonych i intensywnych emocji, w tym nadużywaniem substancji i uzależnieniami,…

Więcej
poprzedni
/
następny

Znajdź czas na autorefleksję, mówi Dan Ram, światowej sławy konferansjer, pięciokrotny mówca TEDx i przyjaciel gwiazd.

Witamy ponownie w Paracelsus Recovery and Guests Podcast, gdzie przeprowadzamy wywiady z uznanymi osobami na temat problemów ze zdrowiem psychicznym, z którymi się zmierzyli i jak znaleźli odporność w trudnych czasach.   

W dzisiejszym odcinku usiedliśmy ze światowej sławy MC, 5x TEDx Speaker, przedsiębiorcą, trenerem osobistym i przyjacielem gwiazd, Danem Ramem. 

Dan pracował z najbardziej wpływowymi ludźmi na świecie, od Richarda Bransona i Baracka Obamy po Jessicę Albę. 

W tej przejmującej i szczerej rozmowie Dan dzieli się z nami tym, czego nauczył się o życiu w świetle reflektorów, od samotności i presji po poczucie zagubienia. Z tymi spostrzeżeniami na czele, Dan wyjaśnia, dlaczego musimy od czasu do czasu zdjąć maskę, aby połączyć się ze sobą jako ludzie po pierwsze, a celebryci po drugie.

Daj nam znać w komentarzach, jeśli podobała Ci się ta rozmowa jak my i nie zapomnij zasubskrybować więcej zdrowia psychicznego i bogactwa związane treści. 



Intro

W grudniu 2022 roku Jan Gerber, dyrektor generalny Paracelsus Recovery, usiadł do szczerej i autentycznej rozmowy ze światowej sławy MC, przedsiębiorcą i trenerem osobistym Danem Ramem. Wspólnie przeanalizowali, co to znaczy być zarówno człowiekiem z wadami, jak i odnoszącym sukcesy. Życie Dana poprowadziło go przez wiele dróg, a on sam zaprzyjaźnił się z najbardziej wpływowymi ludźmi na świecie, od Baracka Obamy po Richarda Bransona i Jessicę Albę.  

Wyjątkowym talentem Dana jest jego zdolność do nawiązywania kontaktów z ludźmi sukcesu i bogactwa (i oczywiście z każdym innym człowiekiem). Jego zdolność do autentycznego i prawdziwego kontaktu pozwoliła mu zbudować odnoszącą sukcesy firmę i karierę, a także dała mu wiele fascynujących doświadczeń - takich jak pomoc córce byłego prezydenta USA w złożeniu aplikacji na studia. 

 Jednak ostatnie pięć lat spędził również na podróżowaniu po świecie. Choć był to najbardziej produktywny i udany okres w jego życiu, "jestem też prawdopodobnie najbardziej załamany; i oba te zjawiska mają miejsce w tym samym czasie. "Jan i Dan wspólnie ustalają, dlaczego sukces często wiąże się z samotnością i utratą czasu dla siebie; oraz co te "koszty sukcesu" mogą zrobić z autentycznym "ja" danej osoby.

 Rozmowa Jan i Dana jest wypełniona osobistymi historiami, spostrzeżeniami i inspirującą szczerością, która może pojawić się tylko wtedy, gdy dwoje ludzi usiądzie razem i będzie skłonnych zdjąć swoje maski i połączyć się jako wrażliwe istoty ludzkie.

To jest rozmowa, której nie można przegapić.

Jan Gerber w rozmowie z Danem Ramem: Interview Transcript.

Jan: Cześć, jestem Jan. Jestem założycielem Paracelsus Recovery, która jest specjalistyczną kliniką zdrowia psychicznego w Zurychu, w Szwajcarii, która pracuje głównie z klientami celebrytami i klientami o bardzo wysokiej wartości netto, dlatego te tematy wpływu na zdrowie psychiczne życia w świetle reflektorów publicznych i bogactwa są bardzo, bardzo bliskie mojemu sercu. Dzisiaj siedzę z Danem Ramem. Dan jest międzynarodowym MC. Wiesz coś lub dwa o życiu w świetle reflektorów publicznych. Wiesz co nieco o przedsiębiorczości jako seryjny przedsiębiorca, o niepokojach i zmaganiach związanych z życiem przedsiębiorcy i życiem w świetle reflektorów publicznych. Pracowałeś z wieloma ludźmi, którzy wiedzą co nieco o byciu w centrum uwagi. Spotkałeś Richarda Bransona, Baracka Obamę, Jessicę Albę i tak dalej. I jestem pewien, że miałeś kilka ciekawych rozmów z nimi za kulisami, jak również. Więc dzisiejsza rozmowa powinna dotyczyć właśnie życia za frontem, za maską. I dlaczego nie powiesz mi, co po prostu przychodzi ci na myśl jako pierwsze, kiedy słyszysz zdrowie psychiczne i życie w świetle reflektorów publicznych? Jaka jest twoja reakcja?

Dan: Tak więc, po pierwsze, dziękuję za przyjęcie mnie i cieszę się, że możemy przeprowadzić tę szczerą, autentyczną, intymną rozmowę. Zapraszamy was do przyłączenia się, usiądźcie, weźcie kanapę i bądźcie częścią rozmowy między przyjaciółmi, kiedy ujawniamy osobę za maską. Więc, to nie jest Dan jako wykonawca, który siedzi. To jest Dan - człowiek. Czynię to dlatego, że za każdym celebrytą, za każdym człowiekiem sukcesu, za wszystkim, co celebrujemy, kryje się prawdziwe bicie serca prawdziwego człowieka. A ludzie są ułomni. Jesteśmy zdolni do tak wielkiego znaczenia. Ale z tym wiąże się walka. W rzeczywistości częścią tego, co sprawia, że znaczenie jest tak niesamowite, jest walka. To, co chcemy świętować i kochać, to zwycięstwa. Ale nie można mieć wiatrów bez strat. Więc kto jest tam podczas tych niskich momentów? I tak dla mnie, to zdrowie psychiczne i zdrowie psychiczne celebrytów i oko publiczne są całkowicie splecione. I myślę, że to zajmuje ludzi takich jak ty i ludzi takich jak ja, ja na scenie z tymi postaciami i ty, kiedy są poza sceną, aby połączyć się na poziomie ludzkim. Ale nie możemy zaniedbać, a w tym podcaście, myślę, że będziemy dzielić się naszymi własnymi podróżami w tym, ponieważ tak bardzo jak służymy, musimy również być obsługiwani. I tak to jest podróż dla nich. To jest podróż dla nas. To jest rozmowa dla nich, wspaniałych ludzi oglądających, i rozmowa dla nas. Tak więc dziękuję, że mnie z tym gościliście i nie mogę się doczekać, żeby wejść do środka.

Jan: Cóż, dzięki, Dan. Z niecierpliwością czekam na to.

Dan: Absolutnie. Tak więc, jeśli chodzi o kwestię sukcesu, jedną z rzeczy, z którą myślę, że się zgadzamy, ponieważ od twojego pochodzenia do tego, co stworzyłeś, a dla mnie, od mojego pochodzenia do marki i obecności online i osobiście, jest to, że sukces przychodzi po kosztach, prawda? To prawie tak, jakby świat był nastawiony na to, że musisz mieć określony stan konta bankowego, musisz prowadzić określony samochód, mieć określony zegarek, istnieje określony wizerunek, nawet jeśli jest to spacer ulicą do lokalnej kawiarni. Istnieje ten wymóg bycia kimś. Można dodać do tego makijaż, to co nosimy, wiesz, medycyna estetyczna jest dużym trendem i tak dalej. Więc to jest dokładnie to. To są wszystkie te elementy, prawda? I jest presja, żeby być w określony sposób. To wiąże się z kosztami. I jest to coś więcej niż tylko koszt finansowy, prawda? Wiąże się ze znacznymi, znaczącymi kosztami. 

Więc żeby zacząć tutaj rozmowę, dla mnie, muszę powiedzieć, że moja podróż od bycia zakulisowym przedsiębiorcą, po prostu budującym za komputerem te firmy technologiczne, do nagłego bycia na scenie, przy 110 do 120 zaangażowaniach rocznie, na czterech kontynentach, w locie co dwa do trzech dni, mieszkając wyłącznie w hotelach. Robię około 270 do 300 dni w hotelach. W ciągu ostatnich pięciu lat zjadłem mniej niż dziesięć domowych posiłków. Jedna z największych walk pojawiła się z faktem, że prawie wydaje się, że jest to samotna podróż. Nie ma na to żadnego podręcznika. Nie mogę kupić książki, która poprowadzi mnie przez ukryte koszty. I jest tak, że trzeba się uczyć w pracy. A przecież ta praca pochłania wszystko. Więc moja uwaga nie skupia się na tym, kto się mną zaopiekuje, kiedy zejdę ze sceny. Skupiam się na tym, jak mogę być najlepszą osobą, kiedy jestem na scenie. 

Jan: Zasadniczo to tak, jakbyś pchał się na arenę cyrkową, wiesz, że dostajesz bat i wokół ciebie są lwy, ale nikt nigdy nie nauczył cię, jak to robić. Tak właśnie wygląda życie w świetle reflektorów publicznych, zwłaszcza jeśli idzie dość szybko, a rozumiem, że miałeś dość stromy start w światło reflektorów. 

Dan: Chodzi mi o to, że zrobiłem dziesięć lat jako przedsiębiorca za kulisami, a potem pięć lat robiąc to. Jestem nastawiony na poprzednie dziesięć lat mojego życia, a nie na to pięć lat mojego życia. I w momencie tej rozmowy, którą teraz prowadzimy, jestem tym, co można by nazwać wysoką wydajnością. W rzeczywistości nie sądzę, abym kiedykolwiek w życiu był lepszy w tym, co robię, niż w tej chwili. A jednocześnie jestem też prawdopodobnie najbardziej załamany, i oba te zjawiska mają miejsce w tym samym czasie. Jestem w stanie założyć kapelusz, wystąpić autentycznie i dać z siebie wszystko, szczerze. Ale prywatnie, nie sądzę, abym zmagała się bardziej i jestem w tym punkcie krytycznym, że coś się zmieni.

Jan: Czy to jest w jakiś sposób powiązane? Czy bycie bardzo wydajnym ma wpływ na twoją energię jako osoby, jako Dana? Czy może chodzi o inne rzeczy, które dzieją się tutaj za kulisami?

Dan: Wierzę w świat obfitości, ale jesteśmy też ograniczeni. Jesteśmy ograniczeni przez czas, jesteśmy ograniczeni przez energię, jesteśmy ograniczeni przez uwagę. Więc im więcej uwagi w moim przypadku, tym więcej uwagi poświęcam innym, by służyć innym, by kochać innych, by zadowalać innych, by wykonywać dla innych. I wykonywać może być brzydkim słowem, ale dla mnie jest to właściwie dobra rzecz. Uwielbiam sprawiać, że ludzie czują się dobrze. Uwielbiam sprawiać, że ludzie czują, że są widziani, że są słyszani. Ale to przychodzi kosztem bycia tam dla mnie. I nie mówię tego, ponieważ jestem samolubny w moim czasie lub cokolwiek, ale wierzę również, że możesz dać innym tylko wtedy, gdy jesteś przepełniony w sobie. A jeśli masz tylko 24 godziny w ciągu dnia i spędzasz 18 z nich całkowicie pochłonięty tym, jak kochasz innych, wtedy przemycasz niegrzeczny posiłek w 20 minutowej luce, którą masz przed złapaniem lotu, w McDonald's, a to gromadzenie się przez 100 dni nie jest dobre dla twojego ciała. A potem złe zdrowie prowadzi do eskapizmu na wszystkie sposoby, nie tylko z twoim postrzeganiem, i to jest po prostu efekt spustowy. To po prostu prowadzi dalej i dalej i dalej, staje się pewnego rodzaju lawiną.

Jan: Myślę, że poruszasz tam bardzo ważny temat; dbanie o siebie, prawda? I to jest coraz bardziej głoszone. Myślę, że w dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi jest świadomych, i na szczęście rozmawiamy o tym, jak ważna jest opieka nad sobą, a przez to również miłość do siebie. A teraz, jeśli weźmiesz kogoś, kto żyje w publicznym świetle reflektorów, albo gwiazdę rocka idącą w trasę, coraz więcej ludzi odwołuje swoje trasy w połowie drogi, ponieważ mają problemy. To prawie zawsze jest problem ze zdrowiem psychicznym. Na szczęście dziesięć lat temu wymówką byłaby "zła infekcja". Ale teraz poszliśmy do przodu i ci wykonawcy mogą publicznie powiedzieć, że nie czuję się dobrze, mam depresję, mam ataki lękowe, zmagam się z alkoholem lub lekami. Ale to jest dokładnie to. Jeśli prowadzisz takie życie w świetle reflektorów, to jest ono intensywne. I to minuta po minucie, godzina po godzinie, dzień po roku, prawie nie masz przerwy. Więc przemycasz ten posiłek, nie robisz odpowiedniego treningu, ale też po prostu tracisz ten czas ze sobą. Przestajesz mieć kontakt z samym sobą, prawda? 

Jako przedsiębiorca, to jest tak, że kiedy budujesz rzeczy jako lider w pewnym momencie, kiedy zarządzasz ludźmi co kilkanaście minut ktoś podchodzi do drzwi biura, dzwoni telefon, a harmonogramy są od tyłu do tyłu. A w weekend starasz się spędzić czas z dziećmi lub rodziną czy przyjaciółmi. Ale gdzie jest czas dla siebie? Czas na samoopiekę, aby zastanowić się? Kim jestem? Czego chcę od tego życia? Czy jestem szczęśliwy? Czy jestem w kontakcie z moim celem? Czy jestem na ścieżce z tym, co chcę osiągnąć? A może nawet wiem, co chcę osiągnąć? I myślę, że wiele hałasu życia w świetle reflektorów publicznych zagłusza to. Nie mamy na to czasu. A kiedy mamy chwilę - wiem to z osobistego doświadczenia. Kiedy mam chwilę, to po prostu jak Netflix, albo okej, może gra na pianinie trochę mnie sprowadza, prawda? Ale tak naprawdę nie jest to czas, w którym naprawdę siadam i rozmyślam lub czytam inspirujące książki, dziennikarstwo, wszystkie te rzeczy, które są zalecane do zrobienia. To wszystko jest zagłuszane i po prostu nie masz czasu. I czasami to nie jest tylko, wiesz, jeden rok czy pięć lat. Czasami może to być dwadzieścia, trzydzieści lat budowania tej presji i nie posiadania tych gniazdek i właściwie w pewnym momencie uświadomienia sobie, że właściwie, to nie zrobiłem żadnego rozwoju osobistego. Mogę być multimilionerem, mogę być światowej sławy, wiesz, Osobą Roku Timesa, ale to wszystko nie oznacza, że za tym nie stoi istota ludzka, która jest całkowicie przytłoczona tą podróżą.

To prawda. A także, to, o czym chyba nie mówi się tak często, to jak bardzo się zmieniamy. Prawda? Dużo myślę o ludziach, których zacząłem trenować, kiedy mieli 12, 13 i 14 lat, a ich talent został po raz pierwszy odkryty, a potem stali się, że osiągnęli swoje marzenie o byciu gwiazdą NBA lub niektórzy z chłopaków, których mentoruję, są jednymi z największych artystów na świecie. Osiągnęli swoje marzenie. Ale presja ze strony ich wytwórni, aby nadal śpiewać jak 13-letnie dziecko dla tych nastoletnich odbiorców, kiedy w głębi serca chcą dojrzeć jako artyści, lub jeśli nie chcą już śpiewać, dlaczego nie pozwalamy ludziom rosnąć i nawet odkrywać, kim są? 

Bo kiedy spotykam ich po raz pierwszy w wieku 13 czy 14 lat, jest w nich czysta radość i pasja do osiągania. I na szczęście, ponieważ jestem z nimi zaprzyjaźniona, w wieku 18 lat dostrzegam, że tak naprawdę ich pasją jest teraz mentorowanie innym lub zrobienie sobie przerwy. Jest to całkowicie w porządku, aby zrobić sobie przerwę, ale kiedy masz podpisane kontrakty i musisz się z nich wywiązać, i kiedy twoi fani są wymagający, czują presję, aby nadal występować, ale aby nadal występować dla oczekiwań drugiej osoby, a nie dla tego, jak się rozwijasz, jak rozwija się twoje brzmienie i jak rozwija się twój talent. I myślę, że to jest naprawdę trudne. A nawet myśląc o swoim życiu, prawda? Więc budujesz jedną udaną firmę i drugą i drugą, a potem przychodzi pandemia i to powoduje pewien pośpiech i stres. Być może widziałeś, jak w tym momencie biznes się rozwinął. Ale czy miałeś chociaż chwilę, aby przeanalizować, jak ty jako lider przekształciłeś się z tego powodu?

Wiesz, repriorytetyzacja, wiem, że w czasie pandemii, właściwie dla nas, to był boom, bo zdecydowaliśmy się całkowicie zdigitalizować to, co inaczej było osobiście, a wszyscy wokół musieli to zrobić. I mój zespół rozrósł się naprawdę szybko i nagle przeszedłem od CEO, który zatrudniał tylko przyjaciół i znał każdego z nich osobiście, a zdarzało się, że wykonywaliśmy profesjonalną pracę, do teraz zatrudniania wielu profesjonalistów, których nie znałem osobiście. A po dwóch latach pandemia jakby ustąpiła i zdałem sobie sprawę, kim oni są dla mnie i jaki jest mój stosunek do nich? Zmieniło się też to, kim jestem jako CEO, ale nie miałem chwili, żeby się nad tym zastanowić. Ponadto jestem dyrektorem generalnym, który również wykonuje swoje zadania. Nie mam tego luksusu, żeby siedzieć za stołem i zajmować się tylko mailami i innymi rzeczami. Jestem również na scenie. Więc jest wersja mnie, która ewoluowała, kiedy jestem w biurze i nie miałem chwili, aby pogodzić się z tym facetem, kiedy również występowałem, a ta osoba się zmienia i to, kim jestem na scenie, ponieważ kiedyś byłem jedną z młodszych osób na scenie, a teraz jestem jedną z osób w średnim wieku, która jest na scenie. I oczekiwania są inne i nawet nie wiem, czy będę próbował pozostać młody? Czy przefarbować włosy na czarno i pozostać ultra fit i próbować z nimi konkurować? Czy to jest ta gra? Czy może jest jakaś rola dla mnie w tym wieku, w wieku 36 lat? I kim jest ta osoba? A może mogę ją stworzyć? To są naprawdę głębokie spostrzeżenia, które mogą zmienić całą branżę. Ale kto ma na to czas? Ja nie mam czasu, żeby się tym zajmować.

W ciągu ostatnich kilku lat zostałeś też ojcem. Tak wiele się dzieje, na poziomie osobistym, zawodowym i myślę po prostu, że czasem potrzebujemy miejsca, by odetchnąć. To miłe, kiedy jesteś samoświadomy i zdajesz sobie sprawę, że muszę się sprawdzić. Ale czasami myślę, że po prostu potrzebujemy czasu na przerwę. I uwielbiam to, że ty i ja mamy pasję do fortepianu i wiemy, kiedy przechylamy się, żeby iść, po prostu iść do fortepianu na co najmniej 15 minut. Ale te 15 minut to jak prawie przymusowa terapia. Ale co z czasem, że możemy po prostu, w sobotę, obudzić się bez agendy i iść, tu jest fortepian? Uwielbiam grać i po prostu grać z miłości do tego i bez celu, bez powodu.

O Boże. A ja pragnęłam tego uczucia po prostu tego sobotniego poranka, bez planu, po prostu iść z prądem. To już chyba z dziesięć lat. I to jest naprawdę, naprawdę ważne, że możemy to wprowadzić do naszego życia. I znowu, szczególnie życie w świetle reflektorów publicznych lub jako menedżer, jako założyciel, lub menedżer firmy, czy to startupu, czy już dojrzałej. W końcu czas, nie możemy kupić czasu. Są 24 godziny w dobie, więc musimy po prostu wygospodarować czas. Prawda? Myślę, że... I łatwo powiedzieć, szczególnie przy tych wszystkich oczekiwaniach wszystkich ludzi wokół, i kiedy żyjesz życiem w świetle reflektorów publicznych, a potem, tak jak wspomniałeś, wiesz, często, szczególnie animatorzy, ale też politycy, jesteś jakby podpisany pod czymś, i po prostu musisz to dokończyć. Przynajmniej w przypadku polityka, po dwóch kadencjach, w pewnym momencie, jest po prostu koniec w zasięgu wzroku. Podczas gdy jako artysta rozrywkowy, myślę, że samoidentyfikacja z wiesz, "Jestem teraz tą osobą" wraz z zewnętrznymi oczekiwaniami, może szybko stać się oczekiwaniem, że musisz iść na zawsze.

Dan: Tak.

Jan: Więc to może być dość zniechęcające. I znowu, kiedy zaczynasz, powiedzmy jako nastoletnia gwiazda, a potem dojrzewasz, może twoja pasja nie jest już całkiem zgodna z tym, co robisz, czego się od ciebie oczekuje. Jednocześnie kosztuje cię to wiele energii. I wiem, że nastolatki mają dużo energii, ale to, czego wymagano od młodego animatora, na przykład, jest po prostu szalone. Człowiek nie jest stworzony do tego rodzaju presji i oczekiwań. Więc już w młodym wieku pojawia się jakiś poziom wypalenia, jakiś poziom naprawdę braku kontaktu z samym sobą. Więc ja jestem wielką fanką profilaktyki, więc gorąco popieram i uważam, że każdy, nie trzeba być gwiazdą dziecięcą, ale musimy tego uczyć w szkołach. Musimy to faktycznie praktykować w szkołach. Poświęcić czas, pomyśleć, pójść do lasu i po prostu być ze sobą. Usiądź też ze swoimi uczuciami, prawda? 

Może porozmawiajmy o tym przez chwilę, ponieważ myślę, że jedną z konsekwencji tego, o czym teraz mówisz, jest to, że żyjemy teraz w społeczeństwie, w którym nie lubimy dyskomfortu i nie lubimy niewygodnych uczuć. I wszystko jest stworzone dla nas, abyśmy byli bardziej komfortowi, prawda? Mam na myśli, spójrz na smartfony, prawda? To ma ułatwić nam życie. Każda innowacja technologiczna, która się pojawia, to dlatego, że ułatwia życie. Posiadanie Ubera tylko na wyciągnięcie ręki, można płacić rachunki podczas oczekiwania na lot, wszystko to. Ok, to wszystko jest bardzo wygodne, ale to też wyszkoliło nas w taki sposób, że nie lubimy już czekać. Nie lubimy siedzieć z rozczarowaniem, ze złością. Więc co robimy? Próbujemy to zagłuszyć. Teraz ja robię to samo. To jest właśnie to. Kiedy czekam na wejście na pokład samolotu, ale stoję w kolejce czy coś, nie mam otwartego laptopa. Nie mogę wykonywać pracy. Co robię? Słucham czegoś na YouTube albo podcastu, czasem muzyki, ale nie za często. Więc zawsze mam ten zewnętrzny bodziec. I czasami siedzę w tym samolocie jak: jak ja się właściwie dzisiaj czuję? I często wiecie, jaka jest odpowiedź? Nie jestem pewna. Czy jestem szczęśliwy? Czy jestem po prostu płaski lub zdrętwiały, czy może jestem niespokojny o coś? I potrzeba chwili, żeby to zidentyfikować. Tracimy więc kontakt z naszymi emocjami. A w konsekwencji, jeśli robimy to przez zbyt długi czas, coraz bardziej tracimy kontakt z emocjami, co dodatkowo wzmaga walkę. To jest śliski stok w dół.

Dan: Absolutnie. 

Jan: I naprawdę, myślę, że w szkołach powinniśmy mieć przynajmniej raz w tygodniu, powiedzmy pół godziny. To jest długi czas dla dzieci, prawda? Ale po prostu siedź, nie rozmawiaj, po prostu myśl. Jak się dzisiaj czujesz? Gdzie jesteś w życiu? Jakie są twoje oczekiwania? Co cię aktualnie dręczy? I w ogóle. I może zapisz kilka myśli.

Dan: Myślę, że to zajęcia, których brakuje, które powinny być wprowadzone, już od szkoły podstawowej; samoświadomość. Zdobycie zestawu narzędzi na temat odkrywania siebie, rozumienia siebie, budowania swojej odporności, budowania swojej wrażliwości i wiedzy, jak nawigować w życiu za pomocą odpowiednich narzędzi. Absolutnie potrzebujemy miejsc, gdy mamy do czynienia z kryzysami. 

Ale tak jak powiedziałeś, profilaktyka też jest potężna. I jest wiele samorozwoju, który dzieje się z samoświadomością...

Jan: i narastającym kryzysem również. Prawda? Tak więc, jest wartość w kryzysie i jest wartość w dyskomforcie. Więc nie powinniśmy po prostu mówić, że trzeba temu zapobiegać za wszelką cenę. 

Dan: Tak, refleksja jest ogromna. Kiedy dzieliłeś się tym, zdałem sobie sprawę, że ja też jestem winny, ponieważ faktycznie wstępnie planuję, prawdopodobnie większość ludzi to robi, ale zanim wsiądę do samolotu, myślę o programach Netflix, które muszę pobrać i podcastach Spotify, których powinienem słuchać, ponieważ moim celem jest wypełnienie mojego czasu. I zdałem sobie sprawę, że jestem tak winny tego. A jednak w małych rzeczach, takich jak po prostu zastanawianie się nad ostatnią rozmową, którą miałbym, lub ostatnią decyzją, którą podjąłbym dla mojego domu, te prawdopodobnie zasługują na chwilę, aby się zatrzymać, ale to jest jak, okej, więc właśnie przeniosłem się do nowego miejsca w Niemczech i byłem jak, okej, muszę kupić meble. Ale nigdzie nie miałam większej rozmowy o tym, co powinien oznaczać mój dom? Jaki jest cel tego domu? Pomyślałem tylko, że będę potrzebował kanapy. Myślę, że samolot byłby świetnym momentem, aby nawet po prostu wziąć chwilę oddechu i być jak, ok, w ciągu sześciu tygodni, umeblować cały dom. 

Jak się czuję? Czy czuję się jeszcze jak w domu? Co trzeba będzie zrobić, żeby poczuć się jak w domu? To byłoby dobre, ale mam też kilka kryzysów egzystencjalnych, z którymi muszę się uporać. Wiesz, jestem gejem, który kocha Jezusa i mam kościół, który nie akceptuje bycia gejem. I mam życie gejowskie, o którym nie mogę powiedzieć, że nie istnieje. Jestem gejem. Zawsze byłem gejem, od momentu urodzenia. Więc to jest głęboki kryzys egzystencjalny, który dotyczy tego, czy się ożenię? Czy nie? Czy powiedzieć komu? I to zasługuje na przemyślenie. Ale za bardzo boję się tego, żeby pójść tą drogą, bo czy są odpowiedzi? Zobacz, nie wszystkie pytania mają odpowiedzi. Czasami po prostu wykonujesz ruch bez odpowiedzi. A ja jestem typem faceta, który musi mieć odpowiedź. Zainwestuję, gdy zrozumiem wszystkie ryzyka i wszystko. Ale czasami po prostu trzeba gdzieś umieścić pieniądze, zamiast trzymać je w kieszeni, bo to jest najgorsze. Myślę, że czasem jesteśmy tym, gdzie są też emocje. Nie robimy kroku do przodu. W niektóre dni po prostu trzeba zrobić krok. Nie trzeba znać efektu końcowego tego kroku, ale coś zrobić. Krok nad tym, by utknąć w miejscu i zamieszkać w swoim nieszczęściu i zbudować nieszczęście i być może stworzyć negatywne skutki. Right? Po prostu zrób krok. Może to być całkowicie w złym kierunku, ale przynajmniej, aby wydostać się z tego miejsca.

Dan: Absolutnie. 

Jan: Myślę, że kiedy nie potrzebujesz odpowiedzi, jak mówisz na każde pytanie, ale kiedy jesteś w sytuacji, jak to opisujesz, zadaj sobie pytanie, więc jak ja się z tym czuję? I co mogę ewentualnie zrobić? Poświęcenie tego czasu, nie banie się posiadania tych myśli, myślę, że jest naprawdę ważne, bo druga rzecz to zaprzeczanie. A w zdrowiu psychicznym wiemy, że zaprzeczanie jest w zasadzie czymś, co nigdy nie rozwiązuje problemu, tylko go pogarsza, ponieważ pytania są tam i w twojej podświadomości, w twoich emocjach, że coś, co jest dla ciebie ważne. Jest ważne dla waszego celu. Jest ważne dla Dana, twojej tożsamości jako tego, kim jesteś i butelkowanie tego, pojawia się presja, a wtedy jest kilka sposobów, aby sobie z tym poradzić. 

Albo w pewnym momencie może nastąpić załamanie, które rozrywa to wszystko i ludzie idą na terapię lub biorą w końcu ten czas na autorefleksję, albo zaczynamy się samoleczyć. I to jest ogromna rzecz. Czym jest samoleczenie? W zasadzie każde uzależnienie jest samoleczeniem. Jest niepewność, jest ból, jest niepokój, a my boimy się tam pójść i spojrzeć na to. O co właściwie chodzi i co mogę z tym zrobić? Jak mogę się wyleczyć? To jest jak, o nie, nie chcę tego czuć. Więc nie chcę myśleć o tym, jakie są konsekwencje dla mnie lub jakie kroki mogę podjąć? Bo to jest zbyt przytłaczające. Więc, tak, mogę po prostu wypić kilka kieliszków wina, trochę mnie to relaksuje, albo wziąć tabletkę nasenną w nocy. I wszystkie te środki są tak szeroko dostępne, legalne lub nielegalne, lub przepisane przez lekarza. I myślę, że właściwie rozwiązanie Netflixa, to ta sama rzecz, prawda? W porządku, włączam go. Wyciszam się, a potem włączam ten program. Gry wideo są dla wielu młodych ludzi. Masowy mechanizm radzenia sobie, w zasadzie. Prawda? 

Jakie jest twoje samoleczenie?

Jan: To dobre pytanie, Dan, ponieważ teoretycznie wiem o tym wszystko, prawda? To nie znaczy, że żyję najzdrowiej. Myślę, że moje lekarstwo go-to, mówiąc bardzo szczerze, brzmi może trochę banalnie, ale tak naprawdę nie jest. Lubię słodycze, więc zdecydowanie objadam się czekoladkami, kiedy jest mi źle. Piję za dużo kawy, kiedy jestem zestresowana. I co ja tam wiem? Za dużo czasu spędzam na telefonie. Ale co zrobiłam pół roku temu, usunęłam Facebooka, aplikację. Zachowuję swoje konto, żeby ludzie wracający ze szkoły mogli do mnie dotrzeć, teoretycznie. I dostaję maila, że ktoś do mnie napisał. Nie, skasowałam to. I druga sprawa - dużo czasu spędzam na czytaniu wiadomości. Nie robię TikToka, tego wszystkiego, ale widzę, że to też jest coś, jak po prostu jakby strefujemy się i spędzamy czas. I miałem w tym roku dwutygodniowe wakacje, pojechałem w piękne miejsce i po dwóch dniach zdałem sobie sprawę, że jestem na plaży, moje dziecko bawi się w piasku, a ja mam tutaj swój telefon i jestem na CNN.com i czytam o wojnach i wirusach i tym wszystkim. Więc pomyślałem, ok, przez te dwa tygodnie nie otwieram już żadnej strony z wiadomościami. Wiecie co? To była najlepsza decyzja. I oczywiście osuwam się w to z powrotem, zwłaszcza w pracy. I mam rozmowy, w których myślę, że muszę być na bieżąco z tym, co dzieje się na świecie. Ale to dobry mały detoks. Paracelsus był średniowiecznym alchemikiem i lekarzem ze Szwajcarii, który powiedział, że to dawka czyni truciznę. I myślę, że to prawda ze wszystkim, nawet z pieniędzmi, nawet ze sławą, to za dużo, nawet z wodą, za dużo w zbyt krótkim czasie, może cię zabić. 

Dan: Mój tata zawsze mówi Wszystko z umiarem, Dan. Wszystko z umiarem.

Jan: Proszę bardzo; to jest to samo w nim. Tak.

Dan: Tak. Tak więc ty i ja jesteśmy bliźniakami w części dotyczącej samoleczenia, na pewno. To czekolada i kawa i nadmierny czas na telefonie. Jestem bardziej w stylu Instagram-TikTok niż wiadomości. Ale powiem coś. Uświadomiłem sobie to w ciągu ostatnich sześciu tygodni. To jest moja nowa realizacja... moim podstawowym samoleczeniem jest praca.

Bo nie wiem, kim jestem prywatnie. Rzucam się w to, co znam zawodowo. Chodzi mi o to, że właściwie mogę żyć życiem, mając 15 wydarzeń w roku. Dlaczego robię 129? Ano dlatego, że nie wiem, do kogo wracam do domu, i też nie lubię tego faceta. 

Jan: I to jest niekomfortowe wracać do domu. 

Dan: Tak, wolałbym zostać w pracy; wolałbym dalej występować. Bo też nie tylko ja kocham osobę, którą tam jestem, ale też inni ludzie. W ten sposób mam wielkie szczęście. Jest to więc całkowite wzmocnienie, które w rzeczywistości jest zwodniczo pozytywne, prawda? Bo problemy nie zawsze wyglądają jak problemy. To tak, jakby dawka była twoją trucizną. 

Dobrze zarabiam, robię to, w czym jestem najlepszy. Szczerze mówiąc, nie ma nic, co robię lepiej niż to. Jestem szczęśliwa, jestem z ludźmi, którzy są niesamowici. Kocham całe moje bycie tam. Ale tak naprawdę jest to samoleczenie z powodu zamieszania wokół tego, kim jestem prywatnie. Dlatego w momencie tego nagrania mam zamiar to przerzucić, bo chcę pokochać osobę, która jest po prostu Danem, kiedy tłum nie patrzy - kiedy nie jest na kamerze, kiedy nie tworzymy czegoś dla innych, kiedy jestem tylko ja sama. I nawet jeśli jest to Netflix, chcę go oglądać, bo chcę go oglądać, a nie dlatego, że próbuję od czegoś uciec. I w tej chwili jest ok, pracuję do momentu, to znaczy dosłownie, a ty pewnie tak samo, prowadzę rozmowy telefoniczne i spotkania na lotnisku, w saloniku, w drodze w kolejce, a do czasu, kiedy jestem w samolocie, jestem jak okej mogę oddychać. Mogę uciec. Ale dlaczego? 

Dlaczego nie po prostu wiesz co, kiedy jest sobota wieczór, byłem na łonie natury przez cały dzień i chcę położyć stopy, założyć kominek i obejrzeć pokaz, z dobrego miejsca, a nie z miejsca eskapizmu. Więc nawet nie mówię, że telefon czy Netflix to złe rzeczy. Mówię tylko, że motyw, intencja stojąca za nimi jest tym, co musimy częściej sprawdzać. A także, problemy nie pokazują się jako problemy. Najczęściej są ukryte, jak z lekami czy pigułkami i innymi rzeczami. Mam przyjaciół, których trenuję, którzy są w trasie i uwielbiają to. Mówią mi Dan; robimy trasę po 100 miastach. Wow, to niesamowite, prawda? To dobra rzecz. To jest sukces. 100 aren z powrotem do tyłu. To pozytywna rzecz. Co w tym złego? Wszystko, czego nie widać, bo wiesz, co się dzieje, gdy schodzisz ze sceny o 23:00 w nocy? Spotykasz się z fanami przez około godzinę. Może wypijesz przyjacielskiego drinka, żeby się rozluźnić. Świetnie, teraz jest północ, a twoja adrenalina nie ustała. Wiesz, że robisz to, co kochasz. 

Więc, co robisz? Nie śpisz przez kolejne dwie, albo trzy godziny. Więc teraz jest 2.30, 3.00 rano, a ty jesteś sam. Nie tylko są pokusy, ale nawet coś tak prostego jak spanie. Spanie nie przychodzi łatwo, kiedy cały dzień jesteś na scenie. Więc bierzesz coś, czy to napój, czy pigułkę, abyś mógł lepiej spać. To jest w porządku, przez pierwsze kilka razy, to jest pomocne. Ale co się dzieje, kiedy ta tabletka nie znika, kiedy musisz się obudzić, bo za 3 godziny masz lot do złapania lub gdzieś musisz być, masz tę konferencję prasową. I jak się obudzić? Cóż, bierzesz kolejną tabletkę lub bierzesz coś innego, co cię budzi. Więc teraz masz dwie i już grasz w gry ze swoim ciałem. 

A potem mówisz, wiesz co? Nawet nie wyglądam tak dobrze. Więc, jestem obudzony, mój umysł jest obudzony, ale moja twarz jest zmęczona. Więc pozwólcie mi zacząć robić rzeczy z moją twarzą i z moją energią, aby pokazać się innym. To zawsze zaczyna się super niewinnie. Rzadko znam kogoś, kto robi to, aby zniszczyć siebie. Zazwyczaj robią to po to, żeby zrobić coś lepszego dla siebie. Ale ta sama rzecz, która była dawką staje się trucizną i zanim się zorientujesz, jesteś teraz ofiarą i uzależnionym, a rzeczy, które miały ci pomóc, bo teraz cię niszczą. I to jest zawsze ten śliski stok, o którym mówiłeś. 

Jan: W kategoriach klinicznych to jest mechanizm radzenia sobie, prawda? Jak radzimy sobie z presją, stresem, albo z tym, że musimy spać, albo muszą być czujni i rozbudzeni, albo muszą dobrze wyglądać? Jak sobie radzę? Tak, to jest naturalne, to jest w porządku, muszę spać. Więc tak, biorę tabletkę nasenną. I są potencjalnie niebezpieczne mechanizmy radzenia sobie, które mogą działać w krótkim okresie, jak właśnie powiedziałeś, że są śliskie stoki. I znowu, nie ma nic złego w nich w momencie wysokiego ciśnienia lub w kryzysie, aby leczyć, najlepiej przez lekarza, a nie barmana. Wiesz, nawet tu i tam jest to w porządku. Ale problem jest, jeśli robisz to dzień po dniu, tydzień po tygodniu przez miesiące i lata, wtedy staje się to chroniczne. 

I wtedy masz wydarzenia, jak to miało miejsce wiele razy w przeszłości, gdzie międzynarodowa gwiazda pop stoi na scenie w Londynie i mówi "hello Munich, how are you today?". Prawda? I wtedy pojawia się publiczne oburzenie wśród fanów, wszyscy są obrażeni i tak dalej. Ale tak naprawdę, moja reakcja to biedna dusza. Co musiało się wydarzyć i co doprowadziło do tego, że ktoś jest tak zdezorientowany co do tego, gdzie jest na świecie? I to nie jest relatywne dla nikogo, kto tam nie był. I to jest dla mnie rzecz, którą naprawdę staram się propagować i wbijać ludziom do głowy, że nie ma znaczenia kim jesteś, w końcu jesteśmy ludźmi. Nie jesteśmy stworzeni do bycia na scenie przez cały czas. Nie jesteśmy stworzeni do bycia super bogatymi i potężnymi i każdy ma wobec nas jakieś oczekiwania. Jesteśmy ludźmi, jesteśmy łowcami i zbieraczami, prawda? I nadal mamy tę część mózgu, która wywołuje niepokój lub reakcję "walcz i uciekaj" i to wszystko. I te części mózgu rzeczywiście, mogą stać się zbyt silne, mogą uzyskać lepsze z nas, gdy dostajemy się do tych ekstremalnych sytuacjach. A bycie w świetle reflektorów publicznych to właściwie nic innego jak ekstremalna sytuacja, wysoka adrenalina. Prawda? Dla niektórych ludzi, staje się to zdrową rutyną. Niektórzy są do tego bardziej stworzeni niż inni. Ale myślę, że ci, którzy radzą sobie z tym naprawdę dobrze, znają swoje granice, wiedzą, co muszą zrobić i robią sobie przerwy.

Dan: I jest kilka rzeczy, które desperacko musimy zrobić. Musimy zmienić nasze oczekiwania wobec celebrytów. Tak szybko celebrujemy ludzi i tak szybko ich rozdzieramy. Mamy też zupełnie nieracjonalne oczekiwania. Kiedy matka jest w ciąży, jej ciało się zmienia. Nie powinno być żadnych oczekiwań, że ona wraca do ciała, które miała kiedykolwiek, a co dopiero w ciągu czterech tygodni lub sześciu tygodni. To jest po prostu niesprawiedliwe. A jednak liczba kobiet, które szkolę, szczególnie w biznesie, w związku z ciążą, zamiast być czymś, co celebrujemy i kochamy, staje się w rzeczywistości oznaką słabości. Jakby traciła swoją moc i godność przed swoimi pracownikami. Co to jest? Dlaczego to robimy?

A jak młode gwiazdy się starzeją, to patrzmy na to jak na to, że jest super. Celebrujmy doświadczenie i dojrzałość. Myślę więc, że jako widzowie, jako ludzie, naprawdę musimy się zmienić i pozwolić ludziom być ludźmi. Jedną z moich największych radości i błogosławieństw jest to, że nie jestem znany. Uwielbiam to, że mam wpływ, ale ludzie mnie nie znają. Nikt, kto ogląda, nie zna mnie. Uwielbiam to. Wiesz dlaczego? Bo mogę siedzieć w samolocie i być sama ze sobą. Mogę siedzieć na plaży i nikt nie robi mi niepochlebnego zdjęcia i nie muszę się tym przejmować. I uwielbiam to, że kiedy organizuję wieczory kawalerskie lub nawet po prostu przyjęcia urodzinowe dla moich przyjaciół, którzy są celebrytami w Hollywood, w Los Angeles, czy wiesz, ile protokołów bezpieczeństwa, ile rzeczy musimy wziąć pod uwagę, aby po prostu chronić ich prywatność? Dlaczego, jako ludzie, nie możemy pozwolić matce bawić się z dzieckiem w parku, nawet jeśli jest Beyonce? Dlaczego nie? Dlaczego nie zmienimy naszego podejścia i nie pozwolimy im po prostu być? Czy musimy robić selfie? Czy musimy nękać? To jest naprawdę to, do czego to się sprowadza. Więc to, moim zdaniem, jest coś, co naprawdę musimy zmienić.

Jan: Więc musimy przemyśleć kulturę celebrytów, w zasadzie, prawda, przed masowymi mediami, to było prawdopodobnie bardziej przez pogłoski, w dawnych czasach przed mediami elektronicznymi i tak dalej. Może był jakiś artykuł albo książka napisana o kimś lub o czymś, nawet jeśli był to władca jakiegoś kraju albo sławny sportowiec czy coś, ale to zawsze było z drugiej ręki, prawda? I myślę, że bezpośredniość i oczywiście fotograficzne obrazy i wszystko to, to wiele zmieniło. A wraz z tym, w pewnym sensie, rozwinęła się również kultura celebrytów i tabloidów. I oczywiście, ponieważ wszyscy możemy teraz tworzyć własne tabloidy dzięki mediom społecznościowym, to jeszcze bardziej zmieniło się na gorsze i myślę, że nawet w trakcie kręcenia tego filmu, jeszcze go nie widziałam, ale wychodzi dokument o księciu Harrym i Megan.

Dan: Właśnie o tym myślałem, kiedy o tym wspominasz. 

Jan: I myślę, że wiele dialogów wokół tego jest takich, że wiele osób ma pogląd, że istnieje symbioza między kulturą tabloidów a celebrytami, prawda? Bo kim byłby celebryta, gdyby nie był sławny? To przychodzi ze słowem, z terminem. Tak. Więc oni coś zyskują na tej celebracji, więc muszą też żyć z konsekwencjami. To jest częste pojęcie, które słyszę i które czytam w komentarzach, a nawet niektórzy znani komentatorzy i twórcy wiadomości, podzielają ten pogląd. 

Myślę, że to bardzo, bardzo, bardzo problematyczne, ponieważ dla wielu ludzi to nie jest tak, że decyduję, że chcę być sławny i jutro jesteś sławny, masz miliony i wszyscy za tobą idą. To jest podróż, prawda? I zaczyna się niewinnie. Zaczyna się od ambicji, albo od urodzenia w pewnej rodzinie, ale zawsze zaczyna się niewinnie i myślę, że pozostaje niewinna przez cały czas. Jeśli czuję, że mój głos zachwyca ludzi i sprawia im radość, a także daje mi cel i dumę, że mogę to zrobić, to oczywiście podpiszę kontrakt i pójdę tą drogą, a wtedy oczekiwania są takie, że będę się starał zrobić więcej. Pewnie lubię pieniądze, które się z tym wiążą, co jest absolutnie w porządku i zasłużone. Ale potem, kiedy 10, 15, 20, 30 lat później, uderzę w ścianę, bo po prostu nie mogę już dłużej i zgłoszę się na odwyk. To złośliwe, jak społeczeństwo reaguje na to, że on lub ona osiągnęła wszystko. Jak można to wszystko zaprzepaścić, prowadząc samochód pod wpływem albo idąc po raz trzeci na odwyk? I ten brak empatii dla tych ludzkich istot, które kryją się za tymi maskami i fasadami, który naprawdę mnie niepokoi.

Dan: Tak, mnie też. I myślę, że musimy być bardziej życzliwi dla siebie i dla innych. To są bardzo podstawowe wartości ludzkie. Ale wyobraź sobie świat, w którym okazujemy łaskę. Wyobraź sobie świat, w którym mieliśmy nadzieję w siebie nawzajem, ponieważ jest to jedna z tych rzeczy, w których chcę, abyś był autentyczny i otwarty. Chcę, żebyś czuł się przy mnie bezpiecznie. Ale zrobisz to tylko wtedy, gdy będziesz wiedział, że otrzymasz życzliwość i współczucie oraz empatię. I to jest ważne. Potrzebujesz ludzi, wobec których możesz być otwarty, ale masz też wymóg wobec drugiej osoby, że ona to dobrze odbierze. I myślę, że często nie jesteśmy świetnymi przyjaciółmi czy sąsiadami. Myślę, że mamy aspiracje, ale jesteśmy zbyt zajęci. Jesteśmy zbyt zajęci Netflixem lub naszym telefonem, aby zauważyć, że ktoś, z kim faktycznie mieszkamy, lub ktoś, z kim jesteśmy sąsiadem, lub ktoś, obok kogo pracujemy, zmaga się z problemami. Jest to jedna z rzeczy, które zauważyłam najbardziej w przypadku celebrytów, ponieważ nie jestem opłacanym profesjonalistą w ich imieniu, jestem ich przyjacielem, a ich pieniądze mogą kupić wszystko, ale nie przyjaźń i to dlatego, że jestem taką zwykłą osobą, wiesz?

Kiedy prezes mówi, hej, moja córka ma zamiar iść na studia i naprawdę potrzebuje kogoś, kto przejrzy jej eseje, odpowiadam, możesz zatrudnić najlepszych ludzi, ale to, czego chcą, to przyjaciel, ponieważ to coś więcej niż tylko pisanie eseju. Ona przechodzi kryzys tożsamości i wszystkie rodzaje rzeczy o tym, co to jest college. Czy oni w ogóle wiedzą, kim jestem, czy będą znali tylko mojego tatę, który jest prezydentem? To są rzeczy, których potrzebujesz, przyjaźń. Ale nawet dla nich, jeden z nich, ja uwielbiam grać na fortepianie, ty uwielbiasz grać na fortepianie, a mój przyjaciel muzyk, jedna z największych gwiazd pop na świecie w tej chwili, ale jego ulubioną rzeczą do zrobienia ze mną jest gra w koszykówkę, ponieważ, tak, może spędzać czas z gwiazdami NBA, ale może po prostu grać w piłkę z przyjacielem na podwórku? Nie mają przyjaźni i myślę, że to po prostu sprowadza się do życzliwości. Jeśli okazujesz życzliwość, możesz być czyimś przyjacielem. Jeśli możesz być czyimś przyjacielem, możesz prowadzić autentyczne rozmowy. Jeśli masz autentyczne rozmowy, możemy zrobić profilaktykę, wszystkie te rzeczy, o których mówimy.

Jan: Poruszyłeś tam coś bardzo ważnego. Chodzi o zaufanie i samotność, które wynikają z bycia celebrytą. Bardzo rzadko, myślę, że widzisz kogoś naprawdę sławnego zaręczającego się lub poślubiającego kogoś. Prawda? I dlaczego tak jest? Można spekulować, że to dlatego, że rozumieją się nawzajem i jeśli dwie sławy spotykają się razem, rozumieją swoją rolę i cel i łączą się z tego powodu. Ale tak naprawdę nie, to dlatego, że komu można zaufać, kiedy jest się super sławnym, super znanym i super udanym, co również wiąże się z luksusami i możliwościami materialnymi i tak dalej. Jest tak wielu ludzi na tym świecie, którzy chcieliby się do tego przyczepić, prawda? Czy to menedżerowie, konsultanci, przyjaciele, dziewczyny, chłopaki i tak dalej. Więc to, czego ludzie się uczą, albo dlatego, że są synem lub córką celebryty, albo w bogatej rodzinie, dla tego, albo kiedy sam stajesz się sławny, uczysz się jako pierwsza rzecz, często przez bolesne doświadczenie, nie ufaj nikomu. Oni prawdopodobnie chcą tylko, żebyś błyszczał w świetle swojego statusu. Mogą mieć interesy finansowe i tak dalej. I niestety, jest w tym sporo prawdy. Więc w konsekwencji, co się dzieje? Cóż, stajesz się bardzo samotny. Stajesz się bardzo, bardzo samotny. I to samo dotyczy czołowych liderów przemysłu, szefów państw, animatorów, to nie ma znaczenia. I przebicie się przez to jest trudne. Więc to byłoby interesujące. Masz kilku bardzo wysoko postawionych przyjaciół celebrytów. Przypuszczalnie zaprzyjaźniłeś się z nimi po tym, jak już mieli swoje nazwiska. Czy masz jakąś radę dla celebrytów? Jak mogę sobie z nimi poradzić? Jak ci ludzie zaczęli ci ufać? Jak poznali cię? I jak te prawdziwe przyjaźnie, jak mogły się rozwinąć, biorąc pod uwagę naturę nieufności w środowisku celebrytów?

Dan: Żeby wyjaśnić, niektórzy z nich to przyjaciele, z którymi dorastaliśmy razem, jeszcze zanim odkryli swoje talenty i zdolności. I to jest piękne być częścią tej podróży, która przy okazji zmienia przyjaźń, kiedy jeden z twoich przyjaciół staje się sławny, musisz zmienić się jako przyjaciel dla nich, ponieważ ich potrzeby również się zmieniają. To jest cały podcast sam w sobie. 

Jan: Prawda, że. 

Dan: Ale niektórzy z nich, tak, poznałem ich po tym, jak byli już wielcy i powiedziałbym, że moja wiarygodność, moja dziedzina jest tym, co doprowadziło mnie do dzielenia z nimi sceny. I to właśnie tam pojawia się wiarygodność, ponieważ gdybym był członkiem publiczności lub kimś innym, nawet by mnie nie zobaczyli. Ale myślę, że to, kim jesteśmy za kulisami, buduje zaufanie. Ponieważ moje zainteresowanie nie dotyczy tylko osoby, która jest na scenie lub w świetle reflektorów. Moja troska jest autentyczna. Zależy mi na tej osobie. I dlatego, kiedy jesteśmy za kulisami, rozmowa dotyczy rodziny, snu, priorytetów i tego typu rzeczy. Bardzo ludzka rozmowa. Więc moja rada dla celebrytów, moja rada dla ludzi, którzy być może rezonują w tej rozmowie, czy to celebryci, czy nie, wszyscy jesteśmy pod presją i może być tak, jak powiedziałeś, w każdej dziedzinie, jest znalezienie jednego lub dwóch, z którymi możesz być odpowiedzialny. Tak, to jest samotne, ale to nie jest wymówka. To bierze tyle pracy, ale to jest wysiłek wart umieszczenia w by znaleźć tych przyjaciół , że możesz być całkowicie, całkowicie szczery z. 

Mam wielkie szczęście, że mam takich przyjaciół. I nie musisz z nimi rozmawiać codziennie czy co tydzień, ale są na wyciągnięcie ręki, kiedy tego potrzebujesz. I to jest ważne, mieć takie przyjaźnie i to nie dzieje się tak po prostu i nie można tego kupić. Trzeba włożyć w to pracę. Trzeba być szczerym i autentycznym. Trzeba znaleźć na to czas. A kiedy już to zrobicie, chrońcie to za wszelką cenę i trzymajcie się tego, a potem miejcie dyscyplinę, aby to wykorzystać. Bo niektórzy ludzie są zaopatrzeni, ale nie wykorzystują swoich zasobów. Wielu celebrytów ma wspaniałych rodziców, ale przestali rozmawiać ze swoimi rodzicami z jakiegokolwiek powodu, a jednak ci rodzice wciąż tam są i wciąż pragną być dla nich mamą i tatą. Niektórzy z nich mają najlepszych przyjaciół z dzieciństwa, którzy faktycznie wciąż są w pobliżu. Ale z jakiegoś powodu te ścieżki, ponieważ stały się tak różne, myślą, że najlepszy przyjaciel nie dostaje ich już, a może nie, ale nadal są chętni, aby być może nauczyć się, jeśli dać im szansę. Więc czasami to zasoby tam, ale nie mają dyscypliny, aby pracować na to. A czasami, szczerze mówiąc, jest to samotne. Albo budzisz się pewnego dnia, masz 40 lat i zdajesz sobie sprawę, że nie spędzałeś czasu ze swoimi kumplami przez jakiś czas, ponieważ byłeś zajęty wychodzeniem za mąż, posiadaniem dziecka i budowaniem swojego imperium biznesowego i wszystkim innym. 

Jan: Albo otaczanie się ludźmi, bycie otoczonym ludźmi. I to jest oczywiście dużo akcji. Posiadanie wielu ludzi w pokoju każdego dnia nie oznacza, że nie jesteś samotny. prawda?

Dan: Myślę, że wręcz przeciwnie. Myślę, że najbardziej samotni ludzie są w tłumie.


Jan: Tak, dokładnie. Myślę, że bycie w świetle reflektorów publicznych wiele z nich jest podobne do tego, że ludzie, którzy są bardzo bogaci lub są liderami w branży, którzy mogą nie być znani na ulicy lub przedsiębiorcy w tej sprawie. W końcu, to często kwestia zaufania i samotności i wspomniałeś wcześniej, co jest naprawdę ważne, że myślę, że jest to narzędzie do przełamania tego, prawda? To jest bycie autentycznym, to jest okazywanie miłości i współczucia i jestem wdzięczny, lubię to obserwować. Myślę, że jest trend, że mówimy więcej o życzliwości dla siebie nawzajem od człowieka do człowieka, między kulturami, między religiami, między wszystkim, ale wciąż mamy tak długą, długą, długą drogę do przebycia z kryzysami, jakie mieliśmy w tych czasach tutaj. Mam na myśli to, że jeśli słuchacie tego podcastu, a może za 20 lat, to będzie to brzmiało jak coś odległego, ponieważ nowsze rzeczy będą miały miejsce. Ale właśnie przeszliśmy przez pandemię. Toczy się wojna, która ma globalne implikacje i sprawia, że wielu z nas jest na krawędzi naszych siedzeń z możliwymi skutkami. 

Myślę, że to właśnie te czasy mogą nas zbliżyć do siebie. Miałem najbardziej ludzkie rozmowy z przyjaciółmi w ostatnich kilku latach. Miałem najbardziej znaczącą energię przyjaźni, kiedy miałem stracić swoje firmy z powodu blokad Covid i tego wszystkiego, gdzie technicznie byłem w sytuacji bankructwa jednej z moich firm, a wsparcie, które otrzymałem, było w naprawdę bolesnym, nadal jestem do pewnego stopnia, kryzysie relacji. Mam przyjaciół, którzy są naprawdę najlepszymi przyjaciółmi od, znowu, dzieciństwo, które pomaga, którzy po prostu powiedział "Jan, jeśli muszę przyjść, wiem, że mieszkam 3 godziny daleko, mogę przyjść na 2 godziny i oglądać swoje dzieci, więc masz czas, aby zrobić coś innego, nawet nie musisz mnie widzieć lub mówić do mnie".

Miałem te rozmowy i te energie przyjaźni naprawdę w czasach kryzysu, ponieważ w dobrych czasach wszyscy możemy mieć przyjaciół, prawda? A kiedy jesteś sławny, piękny i bogaty, bardzo łatwo jest mieć przyjaciół, ale czym jest prawdziwa przyjaźń, czym jest prawdziwa życzliwość, czym jest prawdziwa empatia? Więc powinniśmy być wdzięczni za kryzysy, ponieważ jest w nich szansa, jeśli jest to globalny kryzys, który dotyczy nas wszystkich lub jeśli jest to osobisty kryzys, jak kryzys tożsamości, jak kryzys związku w połowie życia, we wszystkim jest szansa. I zdałam sobie sprawę, że kiedy się zmagam, a wymagało to pewnego stopnia dojrzałości, ponieważ zawsze czułam się niekomfortowo z niewygodnymi uczuciami, jak większość z nas, ale w ciągu ostatnich kilku lat zdałam sobie sprawę, że to załamania nerwowe, to prawdziwy niepokój wokół spraw egzystencjalnych. I w tym momencie jestem już wdzięczny za to doświadczenie. Nienawidzę go, jest super bolesne, ale jestem wdzięczna, bo wiem, że mogę z niego wyrosnąć i czyni mnie to bardziej empatyczną, życzliwą i kochającą osobą. Więc nie bójmy się kryzysu, nie bójmy się presji bycia w świetle reflektorów publicznych lub konieczności odgrywania roli. Jest w tym szansa. Ważne jest, aby wykorzystać tę szansę i nie pozwolić, aby sytuacja się tutaj załamała.

Dan: Absolutnie. Nie mógłbym się z tym bardziej zgodzić. A jeśli życzliwość jest częścią równania, moją ostatnią myślą na ten temat jest również posiadanie nadziei, wiesz? Myślę, że życie bez nadziei jest trudne. Ale jeśli odnosisz sukcesy, miej nadzieję, że będziesz się rozwijać i to jest dobre, to będzie napęd, który cię popycha. Ale jeśli zmagasz się z problemami, miej nadzieję, że przez to przejdziesz. Kiedy przychodzisz do centrum odnowy, połowa bitwy to po prostu wiara, że możesz. Może nawet więcej niż połowa bitwy, dzień, w którym porzucasz nadzieję, jest złym dniem. Ale, więc trzymaj się nadziei. Nadziei dla siebie, nadziei dla innych. I nawet jako przyjaciele, rodzina i ludzie, którzy opiekują się celebrytami, opiekują się wpływowymi ludźmi, miejcie w nich również nadzieję, ponieważ kiedy upadną, powstaną ponownie, tak długo, jak długo będziecie w nich wierzyć, wierzyć w nich również. I myślę, że dla nas, musimy mieć więcej nadziei, bo, no cóż, zacząłem podcast mówiąc to, jestem złamany i ułomny, i mogę to powiedzieć, bo mam nadzieję, że to przezwyciężę. Ale jeśli to byłoby moje ostatnie stwierdzenie, to cóż, to nie jest zbyt wiele z podcastu czy rozmowy.

Jan: Ale tak naprawdę, myślę, że jest fajny wniosek do tego, który właściwie przyszedł mi do głowy, kiedy powiedział to na początku. To wszystko, co celebrujemy, to piękno, to sława, to bogactwo, ale często nie bierzemy pod uwagę kosztów, jakie się z tym wiążą. Ale czy blizny nie są piękne? Czy nie jest tak, że nieregularności, rzeczy, które opowiadają historię, po prostu idealne piękno nie opowiada historii, ale walczący jeden robi. I taka, która się zagoiła, prawda, jest nadal widoczna, ale się zagoiła, nie zabiła cię. I myślę, że to jest to, co powinniśmy świętować. Podróże, wszystkie bóle i wszystkie kryzysy, które czynią nas tym, kim jesteśmy. I sprawiają, że jesteśmy, jak sądzę, bardziej wdzięczni, bardziej pokorni i bardziej nastawieni na cel, aby uniknąć takiego bólu w przyszłości dla siebie i dla innych. Tak więc, podsumowując z mojej strony, celebrujmy zmagania, celebrujmy kryzys. Nie dlatego, że ludzie powinni odczuwać ból, ale dlatego, że w ten sposób się rozwijamy i nie pozwólmy, aby te przypadki nas złamały. 

Dan: Bardzo mi się to podoba. 

Jan: Dan, to była prawdziwa przyjemność. Myślę, że to bardzo ważna rozmowa, którą tutaj prowadzimy. Powinniśmy kontynuować tę rozmowę na swój sposób, kiedy tylko mamy okazję. Im więcej ludzi mówi o zdrowiu psychicznym i nie ma znaczenia, czy jest to codzienna walka w pracy biurowej, czy jest to w świetle reflektorów publicznych lub jako międzynarodowy lider. Jeśli mówimy o zdrowiu psychicznym, myślimy więcej o zdrowiu psychicznym, tym bardziej możemy być empatyczni dla ludzi, którzy się zmagają, a co najważniejsze, być empatycznym dla siebie. 

Dan: Absolutnie. I z mojego końca, dziękuję za wszystko, co robisz, zarówno za tworzenie, miejmy nadzieję, wartości dla tych, którzy oglądają te podcasty i rozmowy, jak i za to, co robisz w ośrodkach takich jak te, aby inspirować i utrzymywać wiarę w to, że niezależnie od statusu, niezależnie od osiągnięć, niezależnie od bólu, niezależnie od tego, co boli, nadal jest człowiekiem. I ludzie zasługują na dobroć, ludzie zasługują na nadzieję. I razem możemy zrobić dużo więcej niż w pojedynkę. Możemy i będziemy.

Jan: Dziękuję, Dan.

Dan: Dziękuję.

Outro

Paracelsus Recovery to najbardziej zindywidualizowane i innowacyjne centrum leczenia na świecie. Pracujemy wyłącznie z osobami o bardzo wysokich dochodach, których problemy ze zdrowiem psychicznym często pozostają niezauważone z powodu błędnego przekonania, że bezpieczeństwo finansowe zapewnia stabilność psychiczną. Leczymy tylko jednego klienta na raz, aby zapewnić najściślejszą poufność i najbardziej dopasowane leczenie, jakie można kupić za pieniądze.

Staramy się rzucić wyzwanie publicznym stygmatom, które otaczają to, co oznacza odnoszenie sukcesów i które powstrzymują tak wiele osób przed szukaniem pomocy, której potrzebują i na którą zasługują. Przedstawiamy badania naukowe i artykuły, które podważają fikcję, że bogactwo równa się szczęściu. Używamy również naszych kanałów YouTube i podcastów jako platform dla artystów, sportowców i osób odnoszących sukcesy, by przedstawili swoje historie powrotu do zdrowia psychicznego.

Aby dowiedzieć się więcej, śledź nas na Twitterze lub skontaktuj się z nami bezpośrednio na info@paracelsus-recovery.com.

Ten artykuł został opublikowany w języku angielskim 2023-01-22 20:41:28 i przetłumaczony na Polski w 2021.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze posty

Nasze prywatne artykuły i informacje prasowe